Kolejny rozbiór?

Patriocie ale takiemu prawdziwemu, -bo dzisiaj niestety tym terminem można szafować- los ojczyzny leży na sercu. Niestety duża część polaków sprzedaje ten los. Niewielu z tej grupy weźmie za to gigantyczne pieniądze i to oni zdecydują jak duże, reszta sprzeda prawo do decydowania o Naszej ojczyźnie za śmieszne paręset złotych.

Można rzec, że ta sprzedajna część społeczeństwa tworzy jeden organizm, który niestety świetnie koreluje ze sobą. Paradoksalnie to ci drudzy są żywicielami, którzy świadomie wyhodowali pasożyta, który z kolei jak nowotwór trawi również tą zdrową tkankę społeczną. I mimo faktu, że pewnie zdają sobie sprawę, a przynajmniej jakiś procent z nich widzi w jak ogromnym stopniu Nasz kraj jest pożerany przez ich wybory, to tak naprawdę albo dla tych paru stówek to ignorują albo po prostu szwankuje im coś na połączeniu oczy-mózg.

Inną sprawą są pobudki jakie kierują „pasożytodecydentami”. Czy są to osoby, które aby sprawować teraz władzę muszą poddać się zabiegowi wyrwania tak zwanego kręgosłupa moralnego, czy są to po prostu ludzie, na usługach „kogoś”? Kierując się terminem patriotyzmu, który przyświecać powinien przedstawicielom naszego kraju, bo przecież uroczyście to deklarują- „Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”-to jeżeli wziąć pod uwagę stosunek tych wielkich deklaracji do ich czynów, to z całą stanowczością stwierdzić trzeba iż patriotami być oni nie mogą. Jednak jak się okazuje nie jet to kryterium do sprawowania powyższego urzędu. Chcąc się utrzymać u sterów muszą mieć „demokratyczne” poparcie społeczeństwa, a z kolei żeby to uzyskać muszą -przy polityce „rozdawnictwa” jaką prowadzą – zakupić sobie jego lwią cześć. A tu sprytu odmówić im nie można, gdyż łapówki, które wręczają swoim wyborcą pochodzą z ich własnych portfeli. Władza jaką sobie tym zagraniem kupili pozwoli im pomieszać na tyle w Konstytucji, aby bezpiecznie i bez większych konsekwencji prowadzić politykę jedno wektorową (parafrazując w/w przysięgę) „…aby dobra które z Ojczyzny zgromadzę były zawsze dla mnie najwyższym nakazem.” Niestety te ogromne pieniądze, które do końca nie wiadomo gdzie ale jednak wypływają ze skarbu państwa niesamowicie wpływają na jego zdolność gospodarczą i czas znowu zweryfikuje jak bardzo.

Mówi się, że życie pisze scenariusze ale przecież można mieć na to nie mały wpływ wyciągając lekcje z Naszej historii. Przecież na jej kartach przykładów aby tak nie robić nie brakuje. Już w XVIIw sprzedajną z różnych pobudek część szlachty, która -za korzyści materialne- wetując zrywała sejmy, doprowadzając kraj do stagnacji nie pozwalając mu się w naturalny sposób rozwijać. Ta polityka sobie robienia dobrze destrukcyjnie oddziaływała na Państwo które w efekcie nie nadążało za standardami gospodarczymi, ekonomicznymi i militarnymi. Permanentny brak zmian w procesie zarządzania finalnie destabilizuje i upośledza budżet co czyni go bardzo podatnym na wpływy obcych kapitałów/mocarstw, które notabene miały swoją cegiełkę w całym tym procesie rozpadu. Państwo bez pieniędzy staje się całkowicie bezbronne i łatwo staje się ofiarą, która zaspokaja roszczenia(dzisiaj ustawa 447) i interesy innych państw w konsekwencji czego jest „rozbierane”. W przypływach silnych patriotycznych uniesień, emocji odzyskiwane ale chyba po to by znów je utracić przez wybory jakich dokonujemy my , żywiciele.

autor: made82

obrazek wyróżniający: http://zboralski.cba.pl/?page_id=1864

grafika:https://polandball.fandom.com/pl/wiki/Kondominium_rosyjsko-niemieckie_pod_%C5%BCydowskim_zarz%C4%85dem_powierniczymbrick

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.